czwartek, 29 maja 2014

Stracone złudzenia

witam

Cztery etapy pozostały do zakończenia włoskiego klasyka i już oczami wyobraźni widziałem jak ten wyścig przeskoczę praktycznie bez pudła :) - tymczasem przypadkowy zonk załamał mnie tak skutecznie, że zupełnie nie chce mi się typować tych dwukołowych jeźdźców. A wczorajszą dublę mogę jedynie potraktować fragmentem utworu Andrzeja Waligórskiego:
Raz słowik śliczne pienia wywodził na żerdzi,
A obok usiadł śmierdziel, wypiął się i śmierdzi.....
http://www.waligorski.art.pl/liryka.php?litera=p

Result: 18'50"
Wyniki Giro wydają się nietrudne ale czy bym trafił, nie wiem. Odpuściłem ten dzień. Na pewno dobrze, że nie próbowałem piłki bo "na zycher" wyleciałbym na księżyc...
Odfajkowałem wizyty u fryzjera i u dentysty a teraz będę zmierzał do kolektury Lotto po kupon na 12 mln. Psia mać, przydałoby się.. :)

cdn niebawem
pozdrawiam

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz