niedziela, 18 maja 2014

Jak koń, pod górę

witam

Wczorajszy dzień trzeba szybko zapomnieć i to z kilku hazardowych powodów. Nawet Pogoń, którą postawiłem w TL z przyczyn sentymentalnych, przegrała w ostatnich minutach i pozbawiła mnie szansy na choćby 12-kę w zakładach. Ta skłonność do szczecińskiej drużyny wynika najpewniej z takiego oto prostego faktu, że mój staruszek grał u nich zaraz po wojnie jako łącznik. Za wiele się o tym w rodzinie nie mówiło więc pewnie nie była to kariera na skalę Messiego ale zawsze coś. Albo choćby na skalę Paco Lopeza który nocą w Monmouth Park wygrał 7 razy na 10 gonitw w których uczestniczył...
Dzisiaj wybieram się z mamuśką na cmentarz więc jak to faktycznie było, zapytam u źródła.
Po kataklizmie lekko wszedłem w etap Giro bo a nóż to nie wypadek przy pracy a odwrócony "trynd"...
Pozzovivo v Pirazzi 1 1,50
Quintana v Evans 1 1,70
ako 2,55

A przed wyjściem zamierzam jeszcze złapać dobry kurs na:
KAC Kenitra v DHJ El Jadida X 3,75 (result 1-1)

cdn
pozdrawiam

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz