sobota, 21 listopada 2015

Węzeł gordyjski

witam

Poza oczywistością, że przestało mi się w hazardzie chcieć cokolwiek jest jeszcze zwykła potrzeba budowania konta. Idzie to opornie ale jak może być inaczej skoro patrząc na tak nieodległy creme de la creme analiz czyli ligę angielską, mam przed oczami same zagadki. To pokłosie łatwizny na którą się rzuciłem stawiając wyłącznie na akcentowane remisy w sobie tylko znanych okolicznościach.
To nawet i niezły sposób na codzienność choć nigdy niestety nie optymalny. Łapię się na tym regularnie bo kiedy tylko odpuszczam powiedzmy rosyjski hokej to on bezczelnie wchodzi jak w masło. Widocznie tak to ma już być.
Wczoraj zadziałałem na kilku kuponach w klimacie jak poniżej:
https://www.sts.pl/pl/user/?action=show-ticket-detail&id=313231599124371068&live=&ajaxCall=1&ticket_index=1&fullticket=1
Zysk 4/1
a dzisiaj zacząłem od lekkiego duetu
https://www.sts.pl/pl/user/?action=show-ticket-detail&id=313251599200246554&live=&ajaxCall=1&ticket_index=1&fullticket=1
https://www.sts.pl/pl/user/?action=show-ticket-detail&id=313251599313046644&live=&ajaxCall=1&ticket_index=1&fullticket=1
który z godziny na godzinę będę stopniowo rozwijał....

Przez lenistwo związane z brakiem chęci opisanym na wstępie, gubię okazje które nadarzają się niemal codziennie. Dla przykładu golf i Rory McIrloy (wczoraj 6,00) - dzisiaj stoi już 1,95 a ja zamiast coś z tym zrobić poszedłem oglądać Bonda.

cdn
pozdrawiam

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz