środa, 6 lipca 2016

5/6/7 etap Tour de France

witam

Na dobry początek dnia proszę odstawić kawę i wszelkie inne napoje na odległość ręki ponieważ to co wczoraj zobaczyłem w Republice u Zarzecznego a co wklejam poniżej, u osoby która przeżyje rzecz po raz pierwszy, tak jak ja - może wywołać różne niespodziewane i niekontrolowane reakcje zwłaszcza w okolicach przepony :)

45 milionów odsłon a do mnie dopiero dotarło !!!

5 etap Tdf to taki "ni pies ni wydra". 216 pagórkowatych kilometrów i wiele możliwości rozstrzygnięć.
Tak jak na poprzednich, podobnych odcinkach będę promował kolejność.
Sagan, Alaphilippe, Matthews, Valverde...

Result 23'30"
Etap TdF był dużo trudniejszy niż to przewidywałem. Nie tylko ja zresztą. Kilku doskonałych zawodników straciło dzisiaj szanse na wysokie miejsca (Landa, Nibali, Zakarin itd)
Grałem bardzo delikatnie a na trzy pojedynki nie wszedł jeden, z Saganem. Trudno.

Czwartek, 7.07 (Cyryla, Metodego) godz. 11'00"
W TdF najważniejszym jest zdefiniować przebieg rywalizacji przed jej rozpoczęciem. Kiedy to się nie uda, tak jak wczoraj, w postawionych zakładach pozostaje liczyć na ślepy los.
Dzisiaj w bój idą sprinterzy. Rozegrają kolejny ciekawy finisz w założeniu, że nie dojedzie większa, powiedzmy 10 osobowa ucieczka.
W 6 etapie STS dał o wiele ciekawszą ofertę niż reszta naszych milusińskich ale kolarstwo najlepiej wchodzi mi w Mixie. Tam więc będę szukał swojego fartu. I pewnie będę musiał posiłkować się:
http://data.nowgoal.com/1x2/company.aspx?id=499&company=188bet
Poszło tak:
Kittel v Greipel 1 1,42  (miejsca 2/15)
Pyunik v College Europa 1 1,60 (result 2-1)
Stabaek v Connahs 1,18  (result 0-1) - to jest mało śmieszne, pajace....
ako 2,68 stake 2,5/10

PiS: 18'10"
Byłem po południu na bazarku i jak zwykle objuczony pakunkami w drodze powrotnej co czynię "dla zdrowia" , przemyśliwałem sprawy od a do z.
Złapałem się na takiej oto sytuacji, że moja hazardowa przygoda wygląda od dłuższego już czasu jak niewinna zabawa. Zacząłem grać całkiem przy ścianie, tak lekko a co za tym idzie bez szansy na spektakularne wypłaty, że na własnych oczach sprawdza mi się zasada "Duńczyka" który uświadamiał "Kwinto" iż z wiekiem spada zapotrzebowanie na zysk a rośnie popyt na święty spokój, czy jakoś tak...
A jak już jestem przy wynaturzeniach filozoficznych, powiem że spod Hali Mirowskiej do Centrum mija się co najmniej kilkanaście kamieni poświęconych rozstrzelanym przez hitlerowców (Niemców) mieszkańcom Warszawy i zachodzę w głowę jakim trzeba było być bydlakiem, żeby normalnych, spokojnych ludzi wyprowadzać z domów i masowo pozbawiać życia. Niepojęte....
Dzisiaj dwa wydarzenia. Albo i trzy.
Legia gra z Lechem i właśnie udało jej się wyrównać na 1-1 do przerwy.
Niemcy walczą z Francją o supremację w Europie i to nie tylko na boisku.
W nocy ląduje Obama, losują być może wreszcie prawidłowo 17 mln w Lotto, a poza tym wszystkim konie startują w Delaware...:)

Piątek, 8.07, godzina 12'40"
No tak, najlepiej jest nie dać oferty kolarskiej na 7 etap Tour de France jak to zrobił Totomix. Brawo.
Swoją drogą bardzo trudny do typowania ten dzisiejszy wyścig więc może oszczędziłem pieniądze, zwłaszcza że po wczorajszych popisach (drugą, obronną tryplę kończyłem Nikozją która przegrała po kursie 17,00) mógłbym w desperacji brnąć dalej w głupotę
Edit...Dali pary do gry, o 12'50" na 20 minut przed startem. Bez sensu i tak trzymać !!!

cdn
pozdrawiam

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz