niedziela, 20 września 2015

W tył zwrot

witam

Niedziela to zwykle czas na głębsze przemyślenia i wyciąganie wniosków więc temu chciałbym się dzisiaj poświęcić. Kilka lat prowadzenia bloga ale przecież i inne doświadczenia na przeróżnych forach wskazują, że rok za rokiem potwornie dziecinnieje. Natury nie da się oszukać, wobec czego z wielu powodów zaczynam szukać w hazardzie najprostszych i najmniej pracochłonnych rozwiązań. I tak zamiast jak dawniej czytać kolejne artykuły i relacje sportowe, wymieniać uwagi i przyjmować argumenty innych, wyraźnie idę na łatwiznę. Stosuję pewne "kalki"  korzystając z minimalnej ilości materiałów i stron internetowych i stąd te moje ostatnie rozpisy które kiedyś stanowiły może 10% aktywności.
Pora powiedzieć sobie uczciwie, że tak dalej być nie może. Wynik finansowy tych prób jest ujemny i ściśle wiąże się ze statystyką. Miesięczne straty wynoszą około 20% wkładu czyli niemal dokładnie tyle ile kosztuje gracza podatek i bukmacherska marża.
Z drugiej strony patrząc to wcale nie jestem pewny czy ten wynik jest absolutnie zły. Analizując rezultaty meczów, codziennie można spotkać się z moim zdaniem nadmierną dawką niczym nie uzasadnionych fuksów których nie da się rozsądnie wytłumaczyć. Wpadając na taki szajs w dubli czy trypli już nie ma zmiłuj. Nie ma choćby szansy na część zwrotu istniejącą w rozpisach, gdzie ta dubla to tylko jeden z elementów.
Jakie widzę lekarstwo ? - Ano właśnie. Bez lekarstwa cała ta retrospekcja nie miałaby sensu.
Zatem muszę z szybkością światła przejść na systemy z większą ilością zmiennych (tak prognoz podwójnych jak i "czapek"), i wrócić do dawno opracowanych opcji 3*3 czy nawet 3*3*3 obniżając przy tym poprzeczkę z 6/13 na 5/13 oraz z 5/12 na 4/12  Zdecydowanie zmniejszy to przebicia na kuponach które tak ładnie wyglądają podczas wysyłania ale zdecydowanie zwiększy szanse na możliwość małych zysków.
Być może należałoby także wrócić do koncepcji pewniaków.

cdn za chwilę
pozdrawiam

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz