witam
Powiem szczerze, że nie spodziewałem się tak łatwego zwycięstwa Mai Chwalińskiej w finale kwalifikacji do tenisowego Australian Open. Uważam, że wspólny udział i motywacja naszej ekipy w "United Cup" była nieocenioną lokomotywą tak dla Mai jak i Krzysztofa Majchrzaka. Dodatkowym bonusem sukcesu jest losowanie głównej drabinki (choć jedno z okienek chyba było lepsze) bo Chwalińska trafiła na Niemkę Niemeier która od pół roku, stwierdzając enigmatycznie, nie zachwyca. A i ewentualny, kolejny pojedynek nie jest bez szans.
https://www.livescore.in/pl/drabinka/86yRDljd/OSBaPXK2/#/OSBaPXK2/draw
A jest o co grać 😀
https://www.atptour.com/en/news/australian-open-2025-prize-money
Swój bój o 3 rundę wygrała także Monika Stankiewicz (z warszawskiego Wilanowa) która przy stanie 6-5 0-40 w trzecim secie, przy podaniu turniejowej jedynki, zdobyła sześć kolejnych punktów w meczu trwającym 3 godziny i 15 minut. Jeśli nie za bardzo ją to wyczerpało to można by rzec, że ma otwartą autostradę do nieba.
Wczorajsze dwa kupony, zagrane praktycznie na oślep mają ogromny potencjał ale nie będę zapeszał. Gdyby nie jeden mecz w RPA to w ogóle byłaby bajka.
Piątek, 10.01.
W obronie dwóch kuponów (zostały trzy mecze przy 9/10) puściłem chyba z dziesięć nowych zestawów 5/13. Może coś z tego będzie.
A Stankiewicz przegrała niestety bitwę o półfinał w Nairobi z koleżanką z Kenii. Wiadomo, na własnych śmieciach pomagają ściany. Turniej tak czy siak wygra Joanna Garland z Taiwanu która z obecną formą jest poza zasięgiem.
pozdrawiam
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz