witam
Tytuł gamonia roku mogę sobie przyznać już w październiku. Ile ja razy pisałem o tym samym i nijak nie umiem się nauczyć oczywistej oczywistości, że oto łatwiej trafia mi się kursy 2,70/3,20 niż jakieś tanie popłuczyny. W końcu cały ten blog prowadzę w gruncie rzeczy dla własnej edukacji a naczelnym celem jest ustalenie i eliminacja błędów i wypaczeń.
Wczoraj padłem na Chelsea choć przy 2-0 pomyślałem nieskromnie, że już jestem w ogródku....
https://www.sts.pl/pl/user/?action=show-ticket-detail&id=312911799019237730&live=&ajaxCall=1&ticket_index=1&fullticket=1
cdn
pozdrawiam
czwartek, 19 października 2017
wtorek, 17 października 2017
Mapa drogowa
witam
Wczorajszy dzień niemal w całości spędziłem na onkologii wobec czego nic nie zagrałem i pewnie wyszło to na dobre. Tym bardziej, że w spokoju ducha, na kilku stronach zabranego w tym celu kajetu, pracowałem nad podstawowym szablonem budowania stawek i ogólnymi uwagami dotyczącymi sprawy której chcę się w najbliższym czasie poświęcić. Patrząc dzisiaj na te zapiski śmiało przyznałbym sobie nagrodę Nobla, Fieldsa lub coś w podobie...:)
Ale to czy te moje obserwacje, koncepcje i cała strategia przełoży się na hazardowy sukces to już inna para kaloszy.
Rzecz dotyczy psich wyścigów (greyhounds) i spodziewam się, że już w tym miejscu 99% czytelników bloga wymięknie z powodu całkowitego braku zainteresowania tematem. Może niesłusznie.
Na początek kilka uwag generalnych.
Otóż każdy pies z drobnymi wyjątkami praktycznie biega całe życie na tym samym torze i na takim samym dystansie startując z tego samego miejsca (trapu) co kilka dni. Ściga się w podobnym stylu zachowując się przez całą karierę prawie jednakowo na starcie, w dystansie i na finiszu. Daje to ogromne możliwości obliczeniowe.
Analizując tak zwany "remarks" można natomiast pokusić się o zbudowanie portretu psychologicznego każdego z konkurujących "gagatków". Wystarczy jedynie nauczyć się jak alfabetu Morse'a sprawozdań typu SAw,CutIn, RnUp,CkdW1, EP,Ld-NrLn, Blk1, SAw,Crd3 czy wielu podobnych a następnie spróbować ocenić i przewidzieć co przyniesie gonitwa. Wszystkie powyższe dane można znaleźć na stronie internetowej http://www.gbgb.org.uk/
Teraz już tylko grafika tendencji formy tak pieska jak i właściciela "stajni" ponieważ jak w każdym sporcie wykres wyników to autentyczna sinusoida. I kilka aksjomatów jak na przykład ten, że ja stawiam wyłącznie na suchym torze i niższe grupy selekcyjne (od A5 do A10 w Monmore Green).
Poza pewnymi niuansami rzecz wyłożyłem dosyć szczegółowo. Teraz należy zabrać się za drugą część mapy drogowej. Za wybór dostępnych opcji (trójki, duble, tryple) i przełożenie typów na sukces finansowy.
Na samym początku trzeba wiedzieć, że bukmacherzy (Totolotek-Miks także) na niemal całym świecie operują jednakowymi notowaniami. Morning Line (ML) czyli kursy wyjściowe ustawione są zwykle z 25% marżą która pod wpływem wpłat na konkretne "numery" ustala się w momencie startu (SP - Starting Price) na marżę około 17%. To oczywiście dużo ale taka jest specyfika wyścigów. Konnych również.
Ok, z dostępnych opcji gry wybrałem do opisu tryple. Najbardziej lubię je grać i największe w nich miałem sukcesy. Szablony stawek są gotowe a jedyna ich wada to uzasadniona wątpliwość czy człowiek wytrzyma ciśnienie. U naszego buka nie ma bowiem trypli jako takich i trzeba stawiać poszczególne, kolejne single przerzucając wygrane już stawki w ściśle określonej formule. Po trafieniu powiedzmy 4/4 typów następne zagrania mają swoją potężną moc chyba nie do uniesienia.
Inaczej było w "Betako". Jeszcze przed zawodami wypisywało się i wysyłało 84 bilety (sys 3/9) i bez względu na sytuację "klamka zapadała". Pamiętam jak na "Ścianie Wschodniej" po trafieniu 8 kolejnych "moich orłów" na race 9 zza szklanej kurtyny kantorka wyszła cała obsługa żeby najpewniej pod hasłem "skuś baba na dziada" obserwować co się stanie. W tę historię sam bym nie uwierzył gdybym nie był jej uczestnikiem...:)
Kolejna niedogodność to fakt, że jedynym miejscem przyjmującym zakłady są kolektury stacjonarne. No cóż, trzeba będzie się przemóc i zacząć być ich stałym bywalcem.
Zaleta to okoliczność taka oto, że tryple można rozłożyć nawet na kilka dni wybierając tylko najbardziej "pasujące" wyścigi oraz przywilej, że w każdej chwili można rozpocząć nowy, równoległy "zaciąg".
Aaa, wprowadziłem do starych zasad jedną istotną korektę. Wtedy nie była możliwa, dzisiaj już tak. System 3/9 otwiera pierwsza trafiona gonitwa do skutku czyli zaczynam od płaskiej stawki 28x gdzie x jest dowolnie wybraną jednostką...
Ostatni rekonesans w punkcie to zderzenie się z czymś czego nie rozumiem. Maniek, pytam znajomego, co ty kurcze grasz. Ja gram zawsze swoje numerki, odpowiada. No sorry Gregory.
Ten wpis będę w miarę możliwości uszczegóławiał wraz z tym co mi się przypomni.
Nie będę zagłębiał się w skomplikowane szablony i opiszę najprostszy wariant rozpisu 3/9. W kolorowej grafice wygląda dużo prościej i nawet nie wiem czy w miarę zrozumiale go wyjaśnię.
Warto jednak spróbować o tyle, że jest tani i może się przydać mniej "napalonym" graczom którzy nie stawiają "wszystkiego co się rusza" a czekają jedynie na rzeczy dobrze przeanalizowane i rozłożone na kilka dni, powiedzmy na jeden lub dwa zdarzenia dziennie. I niekoniecznie użyją cały rozpis w wyścigach psów czy koni bo to przecież nie jest obowiązek.
Rozpis 3/9 pod kątem siły zagrania (przyjąłem x jako jednostkę i wypłatę 3/1 czyli nasz kurs 4,00) wygląda tak oto:
Początek to płaskie zagranie do skutku.
Race 1 - 28x, 28x, 28x....(powiedzmy, że weszło :) za trzecim razem.
Race 2 - 21x + 4x(7r) gdzie r = razy - czyli gram za 49x
Race 3 - 15x + 4x(6r) + 4x(6r) + 16x = 64x (to już do kieszeni)
Race 4 - 10x + 4x(5r) + 4x(5r) + 4x(5r) + 16x(3r) = 192x
Race 5 - 6x + 4x(4r) + 4x(4r) + 4x(4r) + 4x(4r) + 16x(6r) = 384x
Race 6 - 3x + 4x(3r) + 4x(3r) + 4x(3r) + 4x(3r) + 4x(3r) + 16x(10r) = 640x
Race 7 - 1x + 4x(2r) + 4x(2r) + 4x(2r) + 4x(2r) + 4x(2r) + 4x(2r) + 16x(15r) = 960x
Race 8 - w skrócie 4x(7r) + 16x(21r) = 1344x
Race 9 - 16x(28r) = 1792x
Koszt własny od rozpoczęcia (wejścia do race 2) = 84x, reszta to gra za cudze....
Oczywiście że niebieski wariant pod tytułem wszystko trafiam jest mało prawdopodobny tym niemniej plusy 3,00 zaczynają się przy 4 obojętnych trafieniach (64+192).
W dodatku, jak dobrze idzie, w kluczowych momentach można stawiać w zdarzeniu 2 (konie, psy, tygrysy) w relacji powiedzmy 67%-33% traktując ten drugi jako ubezpieczenie.
Na deser jeden z pierwszych, dzisiejszych rozpisów 5/13. Niech dzielnie walczy.
https://www.sts.pl/pl/user/?action=show-ticket-detail&id=312901799015741020&live=&ajaxCall=1&ticket_index=1&fullticket=1
PiS: 23.50" - Deser był niestrawny ale jutro bedzie lepiej.
cdn
pozdrawiam
Wczorajszy dzień niemal w całości spędziłem na onkologii wobec czego nic nie zagrałem i pewnie wyszło to na dobre. Tym bardziej, że w spokoju ducha, na kilku stronach zabranego w tym celu kajetu, pracowałem nad podstawowym szablonem budowania stawek i ogólnymi uwagami dotyczącymi sprawy której chcę się w najbliższym czasie poświęcić. Patrząc dzisiaj na te zapiski śmiało przyznałbym sobie nagrodę Nobla, Fieldsa lub coś w podobie...:)
Ale to czy te moje obserwacje, koncepcje i cała strategia przełoży się na hazardowy sukces to już inna para kaloszy.
Rzecz dotyczy psich wyścigów (greyhounds) i spodziewam się, że już w tym miejscu 99% czytelników bloga wymięknie z powodu całkowitego braku zainteresowania tematem. Może niesłusznie.
Na początek kilka uwag generalnych.
Otóż każdy pies z drobnymi wyjątkami praktycznie biega całe życie na tym samym torze i na takim samym dystansie startując z tego samego miejsca (trapu) co kilka dni. Ściga się w podobnym stylu zachowując się przez całą karierę prawie jednakowo na starcie, w dystansie i na finiszu. Daje to ogromne możliwości obliczeniowe.
Analizując tak zwany "remarks" można natomiast pokusić się o zbudowanie portretu psychologicznego każdego z konkurujących "gagatków". Wystarczy jedynie nauczyć się jak alfabetu Morse'a sprawozdań typu SAw,CutIn, RnUp,CkdW1, EP,Ld-NrLn, Blk1, SAw,Crd3 czy wielu podobnych a następnie spróbować ocenić i przewidzieć co przyniesie gonitwa. Wszystkie powyższe dane można znaleźć na stronie internetowej http://www.gbgb.org.uk/
Teraz już tylko grafika tendencji formy tak pieska jak i właściciela "stajni" ponieważ jak w każdym sporcie wykres wyników to autentyczna sinusoida. I kilka aksjomatów jak na przykład ten, że ja stawiam wyłącznie na suchym torze i niższe grupy selekcyjne (od A5 do A10 w Monmore Green).
Poza pewnymi niuansami rzecz wyłożyłem dosyć szczegółowo. Teraz należy zabrać się za drugą część mapy drogowej. Za wybór dostępnych opcji (trójki, duble, tryple) i przełożenie typów na sukces finansowy.
Na samym początku trzeba wiedzieć, że bukmacherzy (Totolotek-Miks także) na niemal całym świecie operują jednakowymi notowaniami. Morning Line (ML) czyli kursy wyjściowe ustawione są zwykle z 25% marżą która pod wpływem wpłat na konkretne "numery" ustala się w momencie startu (SP - Starting Price) na marżę około 17%. To oczywiście dużo ale taka jest specyfika wyścigów. Konnych również.
Ok, z dostępnych opcji gry wybrałem do opisu tryple. Najbardziej lubię je grać i największe w nich miałem sukcesy. Szablony stawek są gotowe a jedyna ich wada to uzasadniona wątpliwość czy człowiek wytrzyma ciśnienie. U naszego buka nie ma bowiem trypli jako takich i trzeba stawiać poszczególne, kolejne single przerzucając wygrane już stawki w ściśle określonej formule. Po trafieniu powiedzmy 4/4 typów następne zagrania mają swoją potężną moc chyba nie do uniesienia.
Inaczej było w "Betako". Jeszcze przed zawodami wypisywało się i wysyłało 84 bilety (sys 3/9) i bez względu na sytuację "klamka zapadała". Pamiętam jak na "Ścianie Wschodniej" po trafieniu 8 kolejnych "moich orłów" na race 9 zza szklanej kurtyny kantorka wyszła cała obsługa żeby najpewniej pod hasłem "skuś baba na dziada" obserwować co się stanie. W tę historię sam bym nie uwierzył gdybym nie był jej uczestnikiem...:)
Kolejna niedogodność to fakt, że jedynym miejscem przyjmującym zakłady są kolektury stacjonarne. No cóż, trzeba będzie się przemóc i zacząć być ich stałym bywalcem.
Zaleta to okoliczność taka oto, że tryple można rozłożyć nawet na kilka dni wybierając tylko najbardziej "pasujące" wyścigi oraz przywilej, że w każdej chwili można rozpocząć nowy, równoległy "zaciąg".
Aaa, wprowadziłem do starych zasad jedną istotną korektę. Wtedy nie była możliwa, dzisiaj już tak. System 3/9 otwiera pierwsza trafiona gonitwa do skutku czyli zaczynam od płaskiej stawki 28x gdzie x jest dowolnie wybraną jednostką...
Ostatni rekonesans w punkcie to zderzenie się z czymś czego nie rozumiem. Maniek, pytam znajomego, co ty kurcze grasz. Ja gram zawsze swoje numerki, odpowiada. No sorry Gregory.
Ten wpis będę w miarę możliwości uszczegóławiał wraz z tym co mi się przypomni.
Nie będę zagłębiał się w skomplikowane szablony i opiszę najprostszy wariant rozpisu 3/9. W kolorowej grafice wygląda dużo prościej i nawet nie wiem czy w miarę zrozumiale go wyjaśnię.
Warto jednak spróbować o tyle, że jest tani i może się przydać mniej "napalonym" graczom którzy nie stawiają "wszystkiego co się rusza" a czekają jedynie na rzeczy dobrze przeanalizowane i rozłożone na kilka dni, powiedzmy na jeden lub dwa zdarzenia dziennie. I niekoniecznie użyją cały rozpis w wyścigach psów czy koni bo to przecież nie jest obowiązek.
Rozpis 3/9 pod kątem siły zagrania (przyjąłem x jako jednostkę i wypłatę 3/1 czyli nasz kurs 4,00) wygląda tak oto:
Początek to płaskie zagranie do skutku.
Race 1 - 28x, 28x, 28x....(powiedzmy, że weszło :) za trzecim razem.
Race 2 - 21x + 4x(7r) gdzie r = razy - czyli gram za 49x
Race 3 - 15x + 4x(6r) + 4x(6r) + 16x = 64x (to już do kieszeni)
Race 4 - 10x + 4x(5r) + 4x(5r) + 4x(5r) + 16x(3r) = 192x
Race 5 - 6x + 4x(4r) + 4x(4r) + 4x(4r) + 4x(4r) + 16x(6r) = 384x
Race 6 - 3x + 4x(3r) + 4x(3r) + 4x(3r) + 4x(3r) + 4x(3r) + 16x(10r) = 640x
Race 7 - 1x + 4x(2r) + 4x(2r) + 4x(2r) + 4x(2r) + 4x(2r) + 4x(2r) + 16x(15r) = 960x
Race 8 - w skrócie 4x(7r) + 16x(21r) = 1344x
Race 9 - 16x(28r) = 1792x
Koszt własny od rozpoczęcia (wejścia do race 2) = 84x, reszta to gra za cudze....
Oczywiście że niebieski wariant pod tytułem wszystko trafiam jest mało prawdopodobny tym niemniej plusy 3,00 zaczynają się przy 4 obojętnych trafieniach (64+192).
W dodatku, jak dobrze idzie, w kluczowych momentach można stawiać w zdarzeniu 2 (konie, psy, tygrysy) w relacji powiedzmy 67%-33% traktując ten drugi jako ubezpieczenie.
Na deser jeden z pierwszych, dzisiejszych rozpisów 5/13. Niech dzielnie walczy.
https://www.sts.pl/pl/user/?action=show-ticket-detail&id=312901799015741020&live=&ajaxCall=1&ticket_index=1&fullticket=1
PiS: 23.50" - Deser był niestrawny ale jutro bedzie lepiej.
cdn
pozdrawiam
niedziela, 15 października 2017
Nowy (stary) projekt
witam
Piątek trzynastego był hazardowo bardzo udany. W sobotę też było niezgorzej choć do zagrania wkradł mi się powtarzalny tak często lapsus. Otóż jak wiadomo staram się w rozpisach 5/13 umieszczać jeden a czasem dwa "roboty" które mają przede wszystkim wejść i konsolidować system. W tym celu z tysięcy możliwości dokładnie analizuję tę jedną jedyną żeby "mucha na typie nie siadała". Wybrałem Anglię, mecz z kursem 1,90 i muszka padła "jak muszka" (0-1). Cóż powiedzieć, chciałem się z wyspiarzami pogodzić - nie dało się...
Iksy chodziły natomiast w sporym rozmiarze (nawet Cypr i Turcja) i dopiero nocna końcówka dała mi się we znaki. Zostały trzy pojedynki (Brazylia, Argentyna, Panama - to liga oczywiście) i wszystkie zakończyły się rezultatem 0-1. Po prostu ręce opadają. Plusy jednakże są ale nadzieje były ciut większe.
Przekonuję się a nawet zmuszam do reaktywowania starej idei. Miałem z tym czekać do emerytury ale kto wie czy dożyję. Siadam zatem do stworzenia czytelnej grafiki czyli takiego szablonu który ma pomóc w optymalizacji automatycznej siły zagrania przy minimalnym czasie na podjęcie decyzji. Na razie nie zdradzę w co się będzie grać ale każdy uważny czytelnik tego bloga z łatwością się domyśli.
Co by nie mówić, Totolotek (Miks) niech zacznie zbierać kasę na wypłaty bo będzie się działo...:)
cdn
pozdrawiam
Piątek trzynastego był hazardowo bardzo udany. W sobotę też było niezgorzej choć do zagrania wkradł mi się powtarzalny tak często lapsus. Otóż jak wiadomo staram się w rozpisach 5/13 umieszczać jeden a czasem dwa "roboty" które mają przede wszystkim wejść i konsolidować system. W tym celu z tysięcy możliwości dokładnie analizuję tę jedną jedyną żeby "mucha na typie nie siadała". Wybrałem Anglię, mecz z kursem 1,90 i muszka padła "jak muszka" (0-1). Cóż powiedzieć, chciałem się z wyspiarzami pogodzić - nie dało się...
Iksy chodziły natomiast w sporym rozmiarze (nawet Cypr i Turcja) i dopiero nocna końcówka dała mi się we znaki. Zostały trzy pojedynki (Brazylia, Argentyna, Panama - to liga oczywiście) i wszystkie zakończyły się rezultatem 0-1. Po prostu ręce opadają. Plusy jednakże są ale nadzieje były ciut większe.
Przekonuję się a nawet zmuszam do reaktywowania starej idei. Miałem z tym czekać do emerytury ale kto wie czy dożyję. Siadam zatem do stworzenia czytelnej grafiki czyli takiego szablonu który ma pomóc w optymalizacji automatycznej siły zagrania przy minimalnym czasie na podjęcie decyzji. Na razie nie zdradzę w co się będzie grać ale każdy uważny czytelnik tego bloga z łatwością się domyśli.
Co by nie mówić, Totolotek (Miks) niech zacznie zbierać kasę na wypłaty bo będzie się działo...:)
cdn
pozdrawiam
środa, 11 października 2017
Obłęd
witam
Mam głębokie poczucie, że fakt z którego dzisiaj mogę się podśmiewać u innych wywołuje frustrację. Od dłuższego czasu przekonuje sam siebie o celowości unikania "pewniaków" ale czasem coś mi jednak strzeli do głowy i pewnie z chytrości, do rozpisu 5/13 dostawię niewinne 2P (ako tym razem 1,85). Nie w jakichś tam meczach o "pietruszkę" ale w kluczowych pojedynkach o udział w piłkarskich MŚ. I jakie musi być moje zaskoczenie, kiedy trafiam akurat tak celnie, że obaj moi wybrańcy, Paragwaj i USA, leżą i kwiczą.
O czym to świadczy bo przecież przekrętu nie można w tych wypadkach żadną miarą zakładać. Trudno też założyć, że cały świat bukmacherski i gracze (oni wszak wspólnie ustalają ostateczne prawdopodobieństwo) to dyletanci i sportowe "leszcze".
Jedyne wytłumaczenie to totalne wyrównanie poziomu rozgrywek a jeśli tak to w piątek kłania się Euro Jackpot w którym moje stałe numerki zawalczą pewnie z jednakowym skutkiem ale za to ze spodziewanym lekko większym ewentualnym zyskiem...:)
Podśmiewam się z tych pewniaków ponieważ kosztowały mnie dwa wysłane kupony. Śmiesznie tanio los się ze mną wobec tego obszedł. Tym bardziej, że na rozpisach bez "czapek" pewnie powalczę o plusy. Mógłbym je fiksować już teraz gdyby nie bramka w 95 minucie...
http://www.livescore.in/match/Io8aGJmb/#match-summary
...czy dwa mecze (1-0 i 0-1) w nieprzemakalnej dotychczas Ugandzie. Ale to jak niedawno pisałem zdarza się i będzie się stale zdarzać.
W USA kończy się bardzo ciekawy sezon w Delaware (21.10).
Wśród dżokejów procentowy prymat (z osób systematycznie obsadzanych) utrzymał...
...i moim zdaniem, na tym torze, jest niekwestionowanym mistrzem dosiadu. Raz, aż stanęło mi serce kiedy wygrywający już koń potknął się na finiszowej prostej a Brian wyleciał jak z procy tak makabrycznie, że live nie robił powtórki. Na szczęście nic się większego nie stało.
Inny tegoroczny "orzeł" Delaware to niewątpliwie..
Wśród trenerów zawiódł Jamie Ness (13% win) którego konie mocno spuściły z tonu.
Ale w sumie jak to w sporcie. Niespodzianki były a statystyka prawie nie drgnęła.
Coś się kończy, coś się zaczyna. Inny tor który lubię obserwować rusza 14 października. Do zobaczenia w Turf Paradise...:)
Piątek, 13 października, godzina 12'40" (13-piątek, nie polecam:)
Puściłem kupony na takich klimatach...
https://www.sts.pl/pl/user/?action=show-ticket-detail&id=312861799010945309&live=&ajaxCall=1&ticket_index=1&fullticket=1
https://www.sts.pl/pl/user/?action=show-ticket-detail&id=312861799015245420&live=&ajaxCall=1&ticket_index=1&fullticket=1
cdn
pozdrawiam
Mam głębokie poczucie, że fakt z którego dzisiaj mogę się podśmiewać u innych wywołuje frustrację. Od dłuższego czasu przekonuje sam siebie o celowości unikania "pewniaków" ale czasem coś mi jednak strzeli do głowy i pewnie z chytrości, do rozpisu 5/13 dostawię niewinne 2P (ako tym razem 1,85). Nie w jakichś tam meczach o "pietruszkę" ale w kluczowych pojedynkach o udział w piłkarskich MŚ. I jakie musi być moje zaskoczenie, kiedy trafiam akurat tak celnie, że obaj moi wybrańcy, Paragwaj i USA, leżą i kwiczą.
O czym to świadczy bo przecież przekrętu nie można w tych wypadkach żadną miarą zakładać. Trudno też założyć, że cały świat bukmacherski i gracze (oni wszak wspólnie ustalają ostateczne prawdopodobieństwo) to dyletanci i sportowe "leszcze".
Jedyne wytłumaczenie to totalne wyrównanie poziomu rozgrywek a jeśli tak to w piątek kłania się Euro Jackpot w którym moje stałe numerki zawalczą pewnie z jednakowym skutkiem ale za to ze spodziewanym lekko większym ewentualnym zyskiem...:)
Podśmiewam się z tych pewniaków ponieważ kosztowały mnie dwa wysłane kupony. Śmiesznie tanio los się ze mną wobec tego obszedł. Tym bardziej, że na rozpisach bez "czapek" pewnie powalczę o plusy. Mógłbym je fiksować już teraz gdyby nie bramka w 95 minucie...
http://www.livescore.in/match/Io8aGJmb/#match-summary
...czy dwa mecze (1-0 i 0-1) w nieprzemakalnej dotychczas Ugandzie. Ale to jak niedawno pisałem zdarza się i będzie się stale zdarzać.
W USA kończy się bardzo ciekawy sezon w Delaware (21.10).
Wśród dżokejów procentowy prymat (z osób systematycznie obsadzanych) utrzymał...
| 7 | Brian Pedroza | 105 | 27 | 20 | 10 | $677,160 | 26% | 57 | 54% |
Inny tegoroczny "orzeł" Delaware to niewątpliwie..
| 18 | Nik Juarez | 36 | 10 | 5 | 7 | $282,620 | 28% | 22 | 61% |
Wśród trenerów zawiódł Jamie Ness (13% win) którego konie mocno spuściły z tonu.
Ale w sumie jak to w sporcie. Niespodzianki były a statystyka prawie nie drgnęła.
Coś się kończy, coś się zaczyna. Inny tor który lubię obserwować rusza 14 października. Do zobaczenia w Turf Paradise...:)
Piątek, 13 października, godzina 12'40" (13-piątek, nie polecam:)
Puściłem kupony na takich klimatach...
https://www.sts.pl/pl/user/?action=show-ticket-detail&id=312861799010945309&live=&ajaxCall=1&ticket_index=1&fullticket=1
https://www.sts.pl/pl/user/?action=show-ticket-detail&id=312861799015245420&live=&ajaxCall=1&ticket_index=1&fullticket=1
cdn
pozdrawiam
poniedziałek, 9 października 2017
Bonanza
witam
Na początek, dla jasności, tytułowego terminu użyłem w znaczeniu potocznym co się wykłada na boom, szczęście, pomyślność, kopalnia/żyła złota et cetera.
W jak najkrótszych słowach postaram się udowodnić niedowiarkom, że bezdyskusyjną egzemplifikacją "bonanzy" jest Prawo i Sprawiedliwość.
W roku 2001 po słynnej "dziurze Bauca" postkomuniści z SLD zaczęli szybko tracić poparcie (które zawdzięczali wyłącznie fatalnym rządom okrągłostołowych cwaniaków) i skończyli kadencję na oparach.
http://www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2011/K_117_11.PDF
Wybory 2005 roku zdecydowanie wygrał POPIS i wydawało się że wszystko będzie już z górki. Do momentu kiedy słabsza (procentowo) w tym związku PO zażądała kluczowych resortów siłowych na co nikt rozsądny zgodzić się nie mógł. PIS przygarnął zatem dwie jedynie możliwe wtedy przystawki i zaczął się dwuletni okres prosperity.
Jako że piszę na blogu sportowym nie będę zagłębiał się w sukcesy gospodarcze, polityczne i społeczne a skupię się powiedzmy na piłce nożnej.
Otóż już w 2006 roku awansowaliśmy z grupy 6, do Mistrzostw Świata w Niemczech.
Zmasowany atak środowisk wstecznych, kolaboracja i zaprzaństwo doprowadziło do upadku rządu i zaczęły się wstydliwe czasy "haratania w gałę". Panowie Tusk ze Schetyną et consortes brylowali na boiskach wyznaczając poziom naszym futbolistom.
W eliminacjach do MŚ-2010 w RPA poszło nam tak:
A do MŚ-2014 w Brazylii tak:
Po drodze były też Mistrzostwa Europy 2012. Jako gospodarz (bez eliminacji) trafiliśmy na najsłabszą grupę i na własnych boiskach zostaliśmy po prostu upokorzeni.
Po "dobrej zmianie" (2015) pod rządami Prawa i Sprawiedliwości, w lecie 2016 roku doszliśmy w ME we Francji do ćwierćfinału ulegając (niesprawiedliwie) Portugalii w rzutach karnych. Portugalii która zdobyła tytuł Mistrza kontynentu.
A w grupie też nie było źle...
Wczoraj awansowaliśmy do MŚ w Rosji i jako SZÓSTY zespół na świecie będziemy losowani w grupach z "pierwszego koszyka".
Na początek, dla jasności, tytułowego terminu użyłem w znaczeniu potocznym co się wykłada na boom, szczęście, pomyślność, kopalnia/żyła złota et cetera.
W jak najkrótszych słowach postaram się udowodnić niedowiarkom, że bezdyskusyjną egzemplifikacją "bonanzy" jest Prawo i Sprawiedliwość.
W roku 2001 po słynnej "dziurze Bauca" postkomuniści z SLD zaczęli szybko tracić poparcie (które zawdzięczali wyłącznie fatalnym rządom okrągłostołowych cwaniaków) i skończyli kadencję na oparach.
http://www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2011/K_117_11.PDF
Wybory 2005 roku zdecydowanie wygrał POPIS i wydawało się że wszystko będzie już z górki. Do momentu kiedy słabsza (procentowo) w tym związku PO zażądała kluczowych resortów siłowych na co nikt rozsądny zgodzić się nie mógł. PIS przygarnął zatem dwie jedynie możliwe wtedy przystawki i zaczął się dwuletni okres prosperity.
Jako że piszę na blogu sportowym nie będę zagłębiał się w sukcesy gospodarcze, polityczne i społeczne a skupię się powiedzmy na piłce nożnej.
Otóż już w 2006 roku awansowaliśmy z grupy 6, do Mistrzostw Świata w Niemczech.
| Reprezentacja | Pkt | M | W | R | P | Br+ | Br- | +/- |
|---|---|---|---|---|---|---|---|---|
| 25 | 10 | 8 | 1 | 1 | 17 | 5 | 12 | |
| 24 | 10 | 8 | 0 | 2 | 27 | 9 | 18 | |
| 15 | 10 | 4 | 3 | 3 | 15 | 12 | 3 | |
| 9 | 10 | 2 | 3 | 5 | 10 | 18 | -8 | |
| 8 | 10 | 2 | 2 | 6 | 10 | 15 | -5 | |
| 3 | 10 | 0 | 3 | 7 | 1 | 21 | -20 |
W eliminacjach do MŚ-2010 w RPA poszło nam tak:
| Miejsce | Drużyna | Mecze | Punkty | Zwyc. | Rem. | Por. | Bramki |
|---|---|---|---|---|---|---|---|
| 1 | 10 | 22 | 7 | 1 | 2 | 22-10 | |
| 2 | 10 | 20 | 6 | 2 | 2 | 18-4 | |
| 3 | 10 | 16 | 4 | 4 | 2 | 17-6 | |
| 4 | 10 | 15 | 4 | 3 | 3 | 13-9 | |
| 5 | 10 | 11 | 3 | 2 | 5 | 19-14 | |
| 6 | 10 | 0 | 0 | 0 | 10 | 1-47 |
| Lp. | Drużyna | M | Mecze | Bramki | Pkt | ||||
|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|
| W | R | P | + | − | +/− | ||||
| 1. | 10 | 6 | 4 | 0 | 31 | 4 | +27 | 22 | |
| 2. | 10 | 6 | 3 | 1 | 28 | 4 | +24 | 21 | |
| 3. | 10 | 4 | 3 | 3 | 18 | 17 | +1 | 15 | |
| 4. | 10 | 3 | 4 | 3 | 18 | 12 | +6 | 13 | |
| 5. | 10 | 3 | 2 | 5 | 12 | 17 | −5 | 11 | |
| 6. | 10 | 0 | 0 | 10 | 1 | 54 | −53 | 0 | |
| Zespół | Pkt | M | W | R | P | Br+ | Br− | +/− |
|---|---|---|---|---|---|---|---|---|
| 6 | 3 | 2 | 0 | 1 | 4 | 5 | -1 | |
| 4 | 3 | 1 | 1 | 1 | 3 | 3 | 0 | |
| 4 | 3 | 1 | 1 | 1 | 5 | 3 | +2 | |
| 2 | 3 | 0 | 2 | 1 | 2 | 3 | -1 |
A w grupie też nie było źle...
| Zespół | Pkt | M | W | R | P | Br+ | Br− | +/− |
|---|---|---|---|---|---|---|---|---|
| 7 | 3 | 2 | 1 | 0 | 3 | 0 | +3 | |
| 7 | 3 | 2 | 1 | 0 | 2 | 0 | +2 | |
| 3 | 3 | 1 | 0 | 2 | 2 | 2 | 0 | |
| 0 | 3 | 0 | 0 | 3 | 0 | 5 | -5 |
I już pomijając gigantyczne sukcesy gospodarcze, polityczne i społeczne niech zwyczajna piłka odpowie w co nam warto grać.
Sondaże są korzystne a tendencje wzrostowe więc aż strach się bać co niesie przyszłość...:)
Analiza poparcia: https://twitter.com/marcinpalade?lang=pl
cdn
pozdrawiam
sobota, 7 października 2017
Hazard błogosławiony
witam
Przez ostatnie dni tak wiele się wydarzyło, że nawet nie będę się starał żeby to wszystko opisać.
Odszedł mój bardzo bliski kolega, wieloletni wspólnik w interesach i był to dla mnie fakt tak niespodziewany, że myślę o tym bez przerwy i nie umiem się z tym pogodzić. W nawale wszechobecnej politycznej przepychanki, w ogromie światowych kataklizmów, wojen i zwyrodniałego terroryzmu takie z pozoru zwyczajne sprawy każą się na chwilę zatrzymać i po raz kolejny zastanowić nad sensem ziemskiej egzystencji.
W hazardzie po staremu. Jak to się mówi z "bukami" od dłuższego czasu "jestem po jednych pieniądzach". Typowa matematyczna funkcja okresowa nie dająca się wybić ponad pewne poziomy. Przyznam, że taka przepychanka coraz bardziej zniechęca mnie do gry. I wiem, że taki stan rzeczy to wyłącznie moja wina.
Najlepszym dowodem na powyższą tezę jest blog w którym się produkuję bo prócz wartości pamiętnikarskiej posiada on istotny walor analityczny. Wystarczy porównać jak zajmowałem się meczami piłkarskimi i każdym innym zdarzeniem sportowym który wsadzałem do gry kilka lat temu i amatorką którą uprawiam obecnie. Niebo a Ziemia.
Inna sprawa, że hazard też się zmienił a ogólna gangrena z "niedołożeniem starań" mówiąc enigmatycznie, być może daleko bardziej naruszyłaby mi grubość przysłowiowego portfela.
Ok, tak więc bawię się w te swoje remisy i coraz bardziej upraszczam sposoby ich wynajdywania. Bo przecież dobrze wiem, że przyjmując podział punktów jako 33% (takie staram się wybierać) - złożenie 13 prawidłowych pozycji na jednym kuponie to przypadek jak 1 do 1.600.000.
I często się zżymam, i co i rusz się wściekam, że po doskonałym początku 5/5 niemal cała reszta omyka się jedną bramką, karnym w ostatniej minucie czy "błędem" sędziego ale tak właśnie musi być i tak to właśnie stale będzie.
Przy okazji upadł mit, że ktoś oto uaktywnia niefart kiedy wcześniej publikuje wysłane rozpisy. Tak czy siak sprawa wygląda podobnie i kilkanaście kolejnych zagrań jest tego znakomitym potwierdzeniem.
Na koniec odcinka powinienem powrócić do tytułu.
Hazard czyli te zło wcielone ma w moim wypadku znaczenie zbawienne. I być może dlatego ta zabawa trwa w nieskończoność.
W połowie lat 70 ubiegłego wieku, kiedy z geodezyjnej firmy w której pracowałem większość moich znajomych wyjeżdżała na lukratywne kontrakty do Iraku, mnie w Polsce zatrzymał Służewiec. Nie wyobrażałem sobie świata bez środy, soboty i niedzieli pośród ścigających się koni.
Abeba i inne drobnoustroje zdziesiątkowała w krótkim czasie grono podróżników a ja wciąż piszę.
Koń potęgą jest i basta.
Jeden z nocnych rozpisów na dobry początek...
https://www.sts.pl/pl/user/?action=show-ticket-detail&id=312801799012305057&live=&ajaxCall=1&ticket_index=1&fullticket=1
PiS: 23'55"
Tradycyjnie końcówka słaba ale dobrego humoru szczególnie pozbawił mnie żużel. A niech go dunder świśnie....:)
cdn
pozdrawiam
Przez ostatnie dni tak wiele się wydarzyło, że nawet nie będę się starał żeby to wszystko opisać.
Odszedł mój bardzo bliski kolega, wieloletni wspólnik w interesach i był to dla mnie fakt tak niespodziewany, że myślę o tym bez przerwy i nie umiem się z tym pogodzić. W nawale wszechobecnej politycznej przepychanki, w ogromie światowych kataklizmów, wojen i zwyrodniałego terroryzmu takie z pozoru zwyczajne sprawy każą się na chwilę zatrzymać i po raz kolejny zastanowić nad sensem ziemskiej egzystencji.
W hazardzie po staremu. Jak to się mówi z "bukami" od dłuższego czasu "jestem po jednych pieniądzach". Typowa matematyczna funkcja okresowa nie dająca się wybić ponad pewne poziomy. Przyznam, że taka przepychanka coraz bardziej zniechęca mnie do gry. I wiem, że taki stan rzeczy to wyłącznie moja wina.
Najlepszym dowodem na powyższą tezę jest blog w którym się produkuję bo prócz wartości pamiętnikarskiej posiada on istotny walor analityczny. Wystarczy porównać jak zajmowałem się meczami piłkarskimi i każdym innym zdarzeniem sportowym który wsadzałem do gry kilka lat temu i amatorką którą uprawiam obecnie. Niebo a Ziemia.
Inna sprawa, że hazard też się zmienił a ogólna gangrena z "niedołożeniem starań" mówiąc enigmatycznie, być może daleko bardziej naruszyłaby mi grubość przysłowiowego portfela.
Ok, tak więc bawię się w te swoje remisy i coraz bardziej upraszczam sposoby ich wynajdywania. Bo przecież dobrze wiem, że przyjmując podział punktów jako 33% (takie staram się wybierać) - złożenie 13 prawidłowych pozycji na jednym kuponie to przypadek jak 1 do 1.600.000.
I często się zżymam, i co i rusz się wściekam, że po doskonałym początku 5/5 niemal cała reszta omyka się jedną bramką, karnym w ostatniej minucie czy "błędem" sędziego ale tak właśnie musi być i tak to właśnie stale będzie.
Przy okazji upadł mit, że ktoś oto uaktywnia niefart kiedy wcześniej publikuje wysłane rozpisy. Tak czy siak sprawa wygląda podobnie i kilkanaście kolejnych zagrań jest tego znakomitym potwierdzeniem.
Na koniec odcinka powinienem powrócić do tytułu.
Hazard czyli te zło wcielone ma w moim wypadku znaczenie zbawienne. I być może dlatego ta zabawa trwa w nieskończoność.
W połowie lat 70 ubiegłego wieku, kiedy z geodezyjnej firmy w której pracowałem większość moich znajomych wyjeżdżała na lukratywne kontrakty do Iraku, mnie w Polsce zatrzymał Służewiec. Nie wyobrażałem sobie świata bez środy, soboty i niedzieli pośród ścigających się koni.
Abeba i inne drobnoustroje zdziesiątkowała w krótkim czasie grono podróżników a ja wciąż piszę.
Koń potęgą jest i basta.
Jeden z nocnych rozpisów na dobry początek...
https://www.sts.pl/pl/user/?action=show-ticket-detail&id=312801799012305057&live=&ajaxCall=1&ticket_index=1&fullticket=1
PiS: 23'55"
Tradycyjnie końcówka słaba ale dobrego humoru szczególnie pozbawił mnie żużel. A niech go dunder świśnie....:)
cdn
pozdrawiam
poniedziałek, 25 września 2017
Cuda niewidy
witam
Zapowiada się, że najbliższe dwa miesiące będę musiał w całości poświęcić na ostateczne rozwiązanie osobistych spraw nie cierpiących zwłoki.
Nie, nie będę się żenił póki co. To może jeszcze poczekać, choć jak wiadomo strzała Amora godzi czasem w najmniej oczekiwanych okolicznościach.
A zatem hazard trzeba będzie chciał nie chciał przesunąć w hierarchii o oczko niżej.
W zasadzie nie ma czego żałować. Ostatni weekend dał mi powód do przełknięcia kolejnej gorzkiej pigułki. A nawet wygrałem suma summarum tylko co to za zwycięstwo.
W sobotę zawieszał się serwer STS. Próbowałem godzinę i nie przeszło nic. Spisałem więc numerki pojedynków i poszedłem w ostatniej chwili zagrać na Wilczą gdzie zdążyłem tylko z czterema rozpisami 5/13.
Remisy wchodziły jak w masło. Jeden po drugim. I gdybym wyrobił się z wymianą grup "B", "C" i "D" zachowując szkielet pięciu "czapek" to kupon byłby nieomal optymalny.
Właśnie - nieomal. Z dwóch robotów (wypełniacze, zwykle duble) nie przyszedł żaden a oba nieszczęścia to kolarski wyścig elity na mistrzostwach świata. Hagen leżał a Kwiatek przegrał o jedno miejsce zupełnie bez walki. No cóż, to się zdarza.
W niedzielę "robot" był już tylko jeden i żeby nie kusić losu posłałem go jako singla (element z 5/13) po czym udałem się na zasłużone imieniny do brata. Pomiędzy wódką i zakąską sprawdzałem jak tam idzie obywatelowi RPA w jego kilkugodzinnym boju o moje pieniądze z przyjemnością zerkając na inne pojawiające się w piłce wyniki. Było dobrze.
I wtedy stała się rzecz niewyobrażalna. Jak Leicester City w Anglii.
Ostatni dołek. Dwóch gości nie walczy już o tytuł bo ten jest przesądzony a wszyscy inni zakończyli zawody. Ja swojego "orła" mam do miejsc 1-5 za 1,70 w sytuacji (-20, -16 (mój), -16, -15, -15)
https://www.flashscore.pl/mecz/0jZegvm7/p/#szczegoly-meczu
Potrójny bogey. To się w pale nie mieści. Nie wierzę.
Straciłem na "leszczu" ze dwa koła a on ca 150.000 Euro.
A miałem "haka" co najmniej takiego jak A Pieczyńki (Jurek-taksówkarz) ze Strasburgerem (Denel) w Wielkim Szu.
Kilkanaście podobnych rozpisów jest tego dowodem:
https://www.sts.pl/pl/user/?action=show-ticket-detail&id=312671799016842778&live=&ajaxCall=1&ticket_index=1&fullticket=1
ZYSK 8/1
PiS: Krótki film który trzeba zarejestrować....
https://www.youtube.com/watch?v=M7MSG4Q-4as
cdn
pozdrawiam
Zapowiada się, że najbliższe dwa miesiące będę musiał w całości poświęcić na ostateczne rozwiązanie osobistych spraw nie cierpiących zwłoki.
Nie, nie będę się żenił póki co. To może jeszcze poczekać, choć jak wiadomo strzała Amora godzi czasem w najmniej oczekiwanych okolicznościach.
A zatem hazard trzeba będzie chciał nie chciał przesunąć w hierarchii o oczko niżej.
W zasadzie nie ma czego żałować. Ostatni weekend dał mi powód do przełknięcia kolejnej gorzkiej pigułki. A nawet wygrałem suma summarum tylko co to za zwycięstwo.
W sobotę zawieszał się serwer STS. Próbowałem godzinę i nie przeszło nic. Spisałem więc numerki pojedynków i poszedłem w ostatniej chwili zagrać na Wilczą gdzie zdążyłem tylko z czterema rozpisami 5/13.
Remisy wchodziły jak w masło. Jeden po drugim. I gdybym wyrobił się z wymianą grup "B", "C" i "D" zachowując szkielet pięciu "czapek" to kupon byłby nieomal optymalny.
Właśnie - nieomal. Z dwóch robotów (wypełniacze, zwykle duble) nie przyszedł żaden a oba nieszczęścia to kolarski wyścig elity na mistrzostwach świata. Hagen leżał a Kwiatek przegrał o jedno miejsce zupełnie bez walki. No cóż, to się zdarza.
W niedzielę "robot" był już tylko jeden i żeby nie kusić losu posłałem go jako singla (element z 5/13) po czym udałem się na zasłużone imieniny do brata. Pomiędzy wódką i zakąską sprawdzałem jak tam idzie obywatelowi RPA w jego kilkugodzinnym boju o moje pieniądze z przyjemnością zerkając na inne pojawiające się w piłce wyniki. Było dobrze.
I wtedy stała się rzecz niewyobrażalna. Jak Leicester City w Anglii.
Ostatni dołek. Dwóch gości nie walczy już o tytuł bo ten jest przesądzony a wszyscy inni zakończyli zawody. Ja swojego "orła" mam do miejsc 1-5 za 1,70 w sytuacji (-20, -16 (mój), -16, -15, -15)
https://www.flashscore.pl/mecz/0jZegvm7/p/#szczegoly-meczu
Potrójny bogey. To się w pale nie mieści. Nie wierzę.
Straciłem na "leszczu" ze dwa koła a on ca 150.000 Euro.
A miałem "haka" co najmniej takiego jak A Pieczyńki (Jurek-taksówkarz) ze Strasburgerem (Denel) w Wielkim Szu.
Kilkanaście podobnych rozpisów jest tego dowodem:
https://www.sts.pl/pl/user/?action=show-ticket-detail&id=312671799016842778&live=&ajaxCall=1&ticket_index=1&fullticket=1
ZYSK 8/1
PiS: Krótki film który trzeba zarejestrować....
https://www.youtube.com/watch?v=M7MSG4Q-4as
cdn
pozdrawiam
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)