niedziela, 12 maja 2019

Starość nie radość, śmierć nie wesele..

witam

Dzisiejszy odcinek zatytułowałem starym przysłowiem które zasłyszałem dawno temu od ojca. W połączeniu z aforyzmem, że oto z wiekiem maleje zapotrzebowanie na zysk a rośnie popyt na święty spokój, ukazuje się w całej rozciągłości dylemat z którym już nie mogę się uporać.
Umieszczanie konkretnych rozstrzygnięć meczów w rozpisach 5/13, poza niezbędną intuicją, wiąże się z wieloma względnymi tak jak dla przykładu h2h versus forma czy sytuacja w tabeli versus notowania. Wczoraj i przedwczoraj zawaliłem na całej linii właśnie przez kursy. W okresie 64+ nie przyszło mi do głowy, że analitycy wszystkich nacji nie widzą oczywistości wynikających z ostatnich ligowych kolejek i co za tym idzie ewidentnym układaniem się z wynikami. I tak, wytypowałem sobie trzy mecze (ponad 5,00) gdzie wygrać mieli outsiderzy którym punkty były potrzebne jak powietrze. Te kursy wprawdzie spadały (do 3,30) ale weszły jak jeden mąż. Tyle tylko, że się na to nie zabrałem. Nie będę kopał się z koniem - taką miałem idiotyczną wymówkę...
Wcześniej w tekście pogrubiłem, że już nie mogę. I to jest cała prawda. Kiedyś te trzy pojedynki postawiłbym grubo w pierwszym kuponie i grał bez litości.
Tak więc starość, nie radość to najdelikatniej opowiedziana historia ostatnich przepychanek hpc v STS. I to by było na tyle.....

Jedyny, skończony rozpis z dwudniówki wygląda jak poniżej (zysk 4/1) choć nie ma na nim trafionych czapek angielskich które w 66% umieściłem w seriach (Tranmere 2,35, Salford 2,35)
https://www.sts.pl/pl/user/?action=show-ticket-detail&id=311311999014349206&live=&ajaxCall=1&ticket_index=1&fullticket=1

cdn
pozdrawiam

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz