czwartek, 19 października 2017

Ciemna masa

witam

Tytuł gamonia roku mogę sobie przyznać już w październiku. Ile ja razy pisałem o tym samym i nijak nie umiem się nauczyć oczywistej oczywistości, że oto łatwiej trafia mi się kursy 2,70/3,20 niż jakieś tanie popłuczyny. W końcu cały ten blog prowadzę w gruncie rzeczy dla własnej edukacji a naczelnym celem jest ustalenie i eliminacja błędów i wypaczeń.
Wczoraj padłem na Chelsea choć przy 2-0 pomyślałem nieskromnie, że już jestem w ogródku....
https://www.sts.pl/pl/user/?action=show-ticket-detail&id=312911799019237730&live=&ajaxCall=1&ticket_index=1&fullticket=1

cdn
pozdrawiam

wtorek, 17 października 2017

Mapa drogowa

witam

Wczorajszy dzień niemal w całości spędziłem na onkologii wobec czego nic nie zagrałem i pewnie wyszło to na dobre. Tym bardziej, że w spokoju ducha, na kilku stronach zabranego w tym celu kajetu, pracowałem nad podstawowym szablonem budowania stawek i ogólnymi uwagami dotyczącymi sprawy której chcę się w najbliższym czasie poświęcić. Patrząc dzisiaj na te zapiski śmiało przyznałbym sobie nagrodę Nobla, Fieldsa lub coś w podobie...:)
Ale to czy te moje obserwacje, koncepcje i cała strategia przełoży się na hazardowy sukces to już inna para kaloszy.
Rzecz dotyczy psich wyścigów (greyhounds) i spodziewam się, że już w tym miejscu 99% czytelników bloga wymięknie z powodu całkowitego braku zainteresowania tematem. Może niesłusznie.
Na początek kilka uwag generalnych.
Otóż każdy pies z drobnymi wyjątkami praktycznie biega całe życie na tym samym torze i na takim samym dystansie startując z tego samego miejsca (trapu) co kilka dni. Ściga się w podobnym stylu zachowując się przez całą karierę prawie jednakowo na starcie, w dystansie i na finiszu. Daje to ogromne możliwości obliczeniowe.
Analizując tak zwany "remarks" można natomiast pokusić się o zbudowanie portretu psychologicznego każdego z konkurujących "gagatków". Wystarczy jedynie nauczyć się jak alfabetu Morse'a sprawozdań typu  SAw,CutIn, RnUp,CkdW1, EP,Ld-NrLn, Blk1, SAw,Crd3 czy wielu podobnych a następnie spróbować ocenić i przewidzieć co przyniesie gonitwa. Wszystkie powyższe dane można znaleźć na stronie internetowej http://www.gbgb.org.uk/
Teraz już tylko grafika tendencji formy tak pieska jak i właściciela "stajni" ponieważ jak w każdym sporcie wykres wyników to autentyczna sinusoida. I kilka aksjomatów jak na przykład ten, że ja stawiam wyłącznie na suchym torze i niższe grupy selekcyjne (od A5 do A10 w Monmore Green).
Poza pewnymi niuansami rzecz wyłożyłem dosyć szczegółowo. Teraz należy zabrać się za drugą część mapy drogowej. Za wybór dostępnych opcji (trójki, duble, tryple) i przełożenie typów na sukces finansowy.
Na samym początku trzeba wiedzieć, że bukmacherzy (Totolotek-Miks także) na niemal całym świecie operują jednakowymi notowaniami. Morning Line (ML) czyli kursy wyjściowe ustawione są zwykle z 25% marżą która pod wpływem wpłat na konkretne "numery" ustala się w momencie startu (SP - Starting Price) na marżę około 17%. To oczywiście dużo ale taka jest specyfika wyścigów. Konnych również.
Ok, z dostępnych opcji gry wybrałem do opisu tryple. Najbardziej lubię je grać i największe w nich miałem sukcesy. Szablony stawek są gotowe a jedyna ich wada to uzasadniona wątpliwość czy człowiek wytrzyma ciśnienie. U naszego buka nie ma bowiem trypli jako takich i trzeba stawiać poszczególne, kolejne single przerzucając wygrane już stawki w ściśle określonej formule. Po trafieniu powiedzmy 4/4 typów następne zagrania mają swoją potężną moc chyba nie do uniesienia.
Inaczej było w "Betako". Jeszcze przed zawodami wypisywało się i wysyłało 84 bilety (sys 3/9) i bez względu na sytuację "klamka zapadała". Pamiętam jak na "Ścianie Wschodniej" po trafieniu 8 kolejnych "moich orłów" na race 9 zza szklanej kurtyny kantorka wyszła cała obsługa żeby najpewniej pod hasłem "skuś baba na dziada" obserwować co się stanie. W tę historię sam bym nie uwierzył gdybym nie był jej uczestnikiem...:)
Kolejna niedogodność to fakt, że jedynym miejscem przyjmującym zakłady są kolektury stacjonarne. No cóż, trzeba będzie się przemóc i zacząć być ich stałym bywalcem.
Zaleta to okoliczność taka oto, że tryple można rozłożyć nawet na kilka dni wybierając tylko najbardziej "pasujące" wyścigi oraz przywilej, że w każdej chwili można rozpocząć nowy, równoległy "zaciąg".
Aaa, wprowadziłem do starych zasad jedną istotną korektę. Wtedy nie była możliwa, dzisiaj już tak. System 3/9 otwiera pierwsza trafiona gonitwa do skutku czyli zaczynam od płaskiej stawki 28x gdzie x jest dowolnie wybraną jednostką...
Ostatni rekonesans w punkcie to zderzenie się z czymś czego nie rozumiem. Maniek, pytam znajomego, co ty kurcze grasz. Ja gram zawsze swoje numerki, odpowiada. No sorry Gregory.
Ten wpis będę w miarę możliwości uszczegóławiał wraz z tym co mi się przypomni.

Nie będę zagłębiał się w skomplikowane szablony i opiszę najprostszy wariant rozpisu 3/9. W kolorowej grafice wygląda dużo prościej i nawet nie wiem czy w miarę zrozumiale go wyjaśnię.
Warto jednak spróbować o tyle, że jest tani i może się przydać mniej "napalonym" graczom którzy nie stawiają "wszystkiego co się rusza" a czekają jedynie na rzeczy dobrze przeanalizowane i rozłożone na kilka dni, powiedzmy na jeden lub dwa zdarzenia dziennie. I niekoniecznie użyją cały rozpis w wyścigach psów czy koni bo to przecież nie jest obowiązek.
Rozpis 3/9 pod kątem siły zagrania (przyjąłem x jako jednostkę i wypłatę 3/1 czyli nasz kurs 4,00) wygląda tak oto:
Początek to płaskie zagranie do skutku.
Race 1 - 28x, 28x, 28x....(powiedzmy, że weszło :) za trzecim razem.
Race 2 - 21x + 4x(7r) gdzie r = razy - czyli gram za 49x
Race 3 - 15x + 4x(6r) + 4x(6r) + 16x = 64x (to już do kieszeni)
Race 4 - 10x + 4x(5r) + 4x(5r) + 4x(5r) + 16x(3r) = 192x
Race 5 - 6x + 4x(4r) + 4x(4r) + 4x(4r) + 4x(4r) + 16x(6r) = 384x
Race 6 - 3x + 4x(3r) + 4x(3r) + 4x(3r) + 4x(3r) + 4x(3r) + 16x(10r) = 640x
Race 7 - 1x + 4x(2r) + 4x(2r) + 4x(2r) + 4x(2r) + 4x(2r) + 4x(2r) + 16x(15r) = 960x
Race 8 - w skrócie 4x(7r) + 16x(21r) = 1344x
Race 9 - 16x(28r) = 1792x
Koszt własny od rozpoczęcia (wejścia do race 2) = 84x, reszta to gra za cudze....
Oczywiście że niebieski wariant pod tytułem wszystko trafiam jest mało prawdopodobny tym niemniej plusy 3,00 zaczynają się przy 4 obojętnych trafieniach (64+192).
W dodatku, jak dobrze idzie, w kluczowych momentach można stawiać w zdarzeniu 2 (konie, psy, tygrysy) w relacji powiedzmy 67%-33% traktując ten drugi jako ubezpieczenie.

Na deser jeden z pierwszych, dzisiejszych rozpisów 5/13. Niech dzielnie walczy.
https://www.sts.pl/pl/user/?action=show-ticket-detail&id=312901799015741020&live=&ajaxCall=1&ticket_index=1&fullticket=1
PiS: 23.50" - Deser był niestrawny ale jutro bedzie lepiej.

cdn
pozdrawiam

niedziela, 15 października 2017

Nowy (stary) projekt

witam

Piątek trzynastego był hazardowo bardzo udany. W sobotę też było niezgorzej choć do zagrania wkradł mi się powtarzalny tak często lapsus. Otóż jak wiadomo staram się w rozpisach 5/13 umieszczać jeden a czasem dwa "roboty" które mają przede wszystkim wejść i konsolidować system. W tym celu z tysięcy możliwości dokładnie analizuję tę jedną jedyną żeby "mucha na typie nie siadała". Wybrałem Anglię, mecz z kursem 1,90 i muszka padła "jak muszka" (0-1). Cóż powiedzieć, chciałem się z wyspiarzami pogodzić - nie dało się...
Iksy chodziły natomiast w sporym rozmiarze (nawet Cypr i Turcja) i dopiero nocna końcówka dała mi się we znaki. Zostały trzy pojedynki (Brazylia, Argentyna, Panama - to liga oczywiście) i wszystkie zakończyły się rezultatem 0-1. Po prostu ręce opadają. Plusy jednakże są ale nadzieje były ciut większe.
Przekonuję się a nawet zmuszam do reaktywowania starej idei. Miałem z tym czekać do emerytury ale kto wie czy dożyję. Siadam zatem do stworzenia czytelnej grafiki czyli takiego szablonu który ma pomóc w optymalizacji automatycznej siły zagrania przy minimalnym czasie na podjęcie decyzji. Na razie nie zdradzę w co się będzie grać ale każdy uważny czytelnik tego bloga z łatwością się domyśli.
Co by nie mówić, Totolotek (Miks) niech zacznie zbierać kasę na wypłaty bo będzie się działo...:)

cdn
pozdrawiam

środa, 11 października 2017

Obłęd

witam

Mam głębokie poczucie, że fakt z którego dzisiaj mogę się podśmiewać u innych wywołuje frustrację. Od dłuższego czasu przekonuje sam siebie o celowości unikania "pewniaków" ale czasem coś mi jednak strzeli do głowy i pewnie z chytrości, do rozpisu 5/13 dostawię niewinne 2P (ako tym razem 1,85). Nie w jakichś tam meczach o "pietruszkę" ale w kluczowych pojedynkach o udział w piłkarskich MŚ. I jakie musi być moje zaskoczenie, kiedy trafiam akurat tak celnie, że obaj moi wybrańcy, Paragwaj i USA, leżą i kwiczą.
O czym to świadczy bo przecież przekrętu nie można w tych wypadkach żadną miarą zakładać. Trudno też założyć, że cały świat bukmacherski i gracze (oni wszak wspólnie ustalają ostateczne prawdopodobieństwo)  to dyletanci i sportowe "leszcze".
Jedyne wytłumaczenie to totalne wyrównanie poziomu rozgrywek a jeśli tak to w piątek kłania się Euro Jackpot w którym moje stałe numerki zawalczą pewnie z jednakowym skutkiem ale za to ze spodziewanym lekko większym ewentualnym zyskiem...:)
Podśmiewam się z tych pewniaków ponieważ kosztowały mnie dwa wysłane kupony. Śmiesznie tanio los się ze mną wobec tego obszedł. Tym bardziej, że na rozpisach bez "czapek" pewnie powalczę o plusy. Mógłbym je fiksować już teraz gdyby nie bramka w 95 minucie...
http://www.livescore.in/match/Io8aGJmb/#match-summary
...czy dwa mecze (1-0 i 0-1) w nieprzemakalnej dotychczas Ugandzie. Ale to jak niedawno pisałem zdarza się i będzie się stale zdarzać.

W USA kończy się bardzo ciekawy sezon w Delaware (21.10).
Wśród dżokejów procentowy prymat (z osób systematycznie obsadzanych) utrzymał...
7Brian Pedroza105272010$677,16026%5754%
...i moim zdaniem, na tym torze, jest niekwestionowanym mistrzem dosiadu. Raz, aż stanęło mi serce kiedy wygrywający już koń potknął się na finiszowej prostej a Brian wyleciał jak z procy tak makabrycznie, że live nie robił powtórki. Na szczęście nic się większego nie stało.
Inny tegoroczny "orzeł" Delaware to niewątpliwie..
18Nik Juarez361057$282,62028%2261%

Wśród trenerów zawiódł Jamie Ness (13% win) którego konie mocno spuściły z tonu.
Ale w sumie jak to w sporcie. Niespodzianki były a statystyka prawie nie drgnęła.

Coś się kończy, coś się zaczyna. Inny tor który lubię obserwować rusza 14 października. Do zobaczenia w Turf Paradise...:)

Piątek, 13 października, godzina 12'40"  (13-piątek, nie polecam:)
Puściłem kupony na takich klimatach...
https://www.sts.pl/pl/user/?action=show-ticket-detail&id=312861799010945309&live=&ajaxCall=1&ticket_index=1&fullticket=1
https://www.sts.pl/pl/user/?action=show-ticket-detail&id=312861799015245420&live=&ajaxCall=1&ticket_index=1&fullticket=1

cdn
pozdrawiam

poniedziałek, 9 października 2017

Bonanza

witam

Na początek, dla jasności, tytułowego terminu użyłem w znaczeniu potocznym co się wykłada na boom, szczęście, pomyślność, kopalnia/żyła złota et cetera.
W jak najkrótszych słowach postaram się udowodnić niedowiarkom, że bezdyskusyjną egzemplifikacją "bonanzy" jest Prawo i Sprawiedliwość.
W roku 2001 po słynnej "dziurze Bauca" postkomuniści z SLD zaczęli szybko tracić poparcie (które zawdzięczali wyłącznie fatalnym rządom okrągłostołowych cwaniaków) i skończyli kadencję na oparach.
http://www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2011/K_117_11.PDF
Wybory 2005 roku zdecydowanie wygrał POPIS i wydawało się że wszystko będzie już z górki. Do momentu kiedy słabsza (procentowo) w tym związku PO zażądała kluczowych resortów siłowych na co nikt rozsądny zgodzić się nie mógł. PIS przygarnął zatem dwie jedynie możliwe wtedy przystawki i zaczął się dwuletni okres prosperity.
Jako że piszę na blogu sportowym nie będę zagłębiał się w sukcesy gospodarcze, polityczne i społeczne a skupię się powiedzmy na piłce nożnej.
Otóż już w 2006 roku awansowaliśmy z grupy 6, do Mistrzostw Świata w Niemczech.
ReprezentacjaPktMWRPBr+Br-+/-
 Anglia251081117512
 Polska241080227918
 Austria151043315123
 Irlandia Północna9102351018-8
 Walia8102261015-5
 Azerbejdżan310037121-20
Zmasowany atak środowisk wstecznych, kolaboracja i zaprzaństwo doprowadziło do upadku rządu i zaczęły się wstydliwe czasy "haratania w gałę". Panowie Tusk ze Schetyną et consortes brylowali na boiskach wyznaczając poziom naszym futbolistom.
W eliminacjach do MŚ-2010 w RPA poszło nam tak:
MiejsceDrużynaMeczePunktyZwyc.Rem.Por.Bramki
1 Słowacja102271222-10
2 Słowenia102062218-4
3 Czechy101644217-6
4 Irlandia Północna101543313-9
5 Polska101132519-14
6 San Marino10000101-47
A do MŚ-2014 w Brazylii tak:
Lp.DrużynaMMeczeBramkiPkt
WRP++/−
1. Anglia10640314+2722
2. Ukraina10631284+2421
3. Czarnogóra104331817+115
4. Polska103431812+613
5. Mołdawia103251217−511
6. San Marino100010154−530
Po drodze były też Mistrzostwa Europy 2012. Jako gospodarz (bez eliminacji) trafiliśmy na najsłabszą grupę i na własnych boiskach zostaliśmy po prostu upokorzeni.
ZespółPktMWRPBr+Br−+/−
 Czechy6320145-1
 Grecja43111330
 Rosja4311153+2
 Polska2302123-1
Po "dobrej zmianie" (2015) pod rządami Prawa i Sprawiedliwości, w lecie 2016 roku doszliśmy w ME we Francji do ćwierćfinału ulegając (niesprawiedliwie) Portugalii w rzutach karnych. Portugalii która zdobyła tytuł Mistrza kontynentu.
A w grupie też nie było źle...
ZespółPktMWRPBr+Br−+/−
 Niemcy7321030+3
 Polska7321020+2
 Irlandia Północna33102220
 Ukraina0300305-5
Wczoraj awansowaliśmy do MŚ w Rosji i jako SZÓSTY zespół na świecie będziemy losowani w grupach z "pierwszego koszyka".
I już pomijając gigantyczne sukcesy gospodarcze, polityczne i społeczne niech zwyczajna piłka odpowie w co nam warto grać.
Sondaże są korzystne a tendencje wzrostowe więc aż strach się bać co niesie przyszłość...:)

cdn
pozdrawiam

sobota, 7 października 2017

Hazard błogosławiony

witam

Przez ostatnie dni tak wiele się wydarzyło, że nawet nie będę się starał żeby to wszystko opisać.
Odszedł mój bardzo bliski kolega, wieloletni wspólnik w interesach i był to dla mnie fakt tak niespodziewany, że myślę o tym bez przerwy i nie umiem się z tym pogodzić. W nawale wszechobecnej politycznej przepychanki, w ogromie światowych kataklizmów, wojen i zwyrodniałego terroryzmu takie z pozoru zwyczajne sprawy każą się na chwilę zatrzymać i po raz kolejny zastanowić nad sensem ziemskiej egzystencji.

W hazardzie po staremu. Jak to się mówi z "bukami" od dłuższego czasu "jestem po jednych pieniądzach". Typowa matematyczna funkcja okresowa nie dająca się wybić ponad pewne poziomy. Przyznam, że taka przepychanka coraz bardziej zniechęca mnie do gry. I wiem, że taki stan rzeczy to wyłącznie moja wina.
Najlepszym dowodem na powyższą tezę jest blog w którym się produkuję bo prócz wartości pamiętnikarskiej posiada on istotny walor analityczny. Wystarczy porównać jak zajmowałem się meczami piłkarskimi i każdym innym zdarzeniem sportowym który wsadzałem do gry kilka lat temu i amatorką którą uprawiam obecnie. Niebo a Ziemia.
Inna sprawa, że hazard też się zmienił a ogólna gangrena z "niedołożeniem starań" mówiąc enigmatycznie, być może daleko bardziej naruszyłaby mi grubość przysłowiowego portfela.
Ok, tak więc bawię się w te swoje remisy i coraz bardziej upraszczam sposoby ich wynajdywania. Bo przecież dobrze wiem, że przyjmując podział punktów jako 33% (takie staram się wybierać) - złożenie 13 prawidłowych pozycji na jednym kuponie to przypadek jak 1 do 1.600.000.
I często się zżymam, i co i rusz się wściekam, że po doskonałym początku 5/5 niemal cała reszta omyka się jedną bramką, karnym w ostatniej minucie czy "błędem" sędziego ale tak właśnie musi być i tak to właśnie stale będzie.
Przy okazji upadł mit, że ktoś oto uaktywnia niefart kiedy wcześniej publikuje wysłane rozpisy. Tak czy siak sprawa wygląda podobnie i kilkanaście kolejnych zagrań jest tego znakomitym potwierdzeniem.
Na koniec odcinka powinienem powrócić do tytułu.
Hazard czyli te zło wcielone ma w moim wypadku znaczenie zbawienne. I być może dlatego ta zabawa trwa w nieskończoność.
W połowie lat 70 ubiegłego wieku, kiedy z geodezyjnej firmy w której pracowałem większość moich znajomych wyjeżdżała na lukratywne kontrakty do Iraku, mnie w Polsce zatrzymał Służewiec. Nie wyobrażałem sobie świata bez środy, soboty i niedzieli pośród ścigających się koni.
Abeba i inne drobnoustroje zdziesiątkowała w krótkim czasie grono podróżników a ja wciąż piszę.
Koń potęgą jest i basta.

Jeden z nocnych rozpisów na dobry początek...
https://www.sts.pl/pl/user/?action=show-ticket-detail&id=312801799012305057&live=&ajaxCall=1&ticket_index=1&fullticket=1

PiS: 23'55"
Tradycyjnie końcówka słaba ale dobrego humoru szczególnie pozbawił mnie żużel. A niech go dunder świśnie....:)

cdn
pozdrawiam

poniedziałek, 25 września 2017

Cuda niewidy

witam

Zapowiada się, że najbliższe dwa miesiące będę musiał w całości poświęcić na ostateczne rozwiązanie osobistych spraw nie cierpiących zwłoki.
Nie, nie będę się żenił póki co. To może jeszcze poczekać, choć jak wiadomo strzała Amora godzi czasem w najmniej oczekiwanych okolicznościach.
A zatem hazard trzeba będzie chciał nie chciał przesunąć w hierarchii o oczko niżej.
W zasadzie nie ma czego żałować. Ostatni weekend dał mi powód do przełknięcia kolejnej gorzkiej pigułki. A nawet wygrałem suma summarum tylko co to za zwycięstwo.
W sobotę zawieszał się serwer STS. Próbowałem godzinę i nie przeszło nic. Spisałem więc numerki pojedynków i poszedłem w ostatniej chwili zagrać na Wilczą gdzie zdążyłem tylko z czterema rozpisami 5/13.
Remisy wchodziły jak w masło. Jeden po drugim. I gdybym wyrobił się z wymianą grup "B", "C" i "D" zachowując szkielet pięciu "czapek" to kupon byłby nieomal optymalny.
Właśnie - nieomal. Z dwóch robotów (wypełniacze, zwykle duble) nie przyszedł żaden a oba nieszczęścia to kolarski wyścig elity na mistrzostwach świata. Hagen leżał a Kwiatek przegrał o jedno miejsce zupełnie bez walki. No cóż, to się zdarza.
W niedzielę "robot" był już tylko jeden i żeby nie kusić losu posłałem go jako singla (element z 5/13) po czym udałem się na zasłużone imieniny do brata. Pomiędzy wódką i zakąską sprawdzałem jak tam idzie obywatelowi RPA w jego kilkugodzinnym boju o moje pieniądze z przyjemnością zerkając na inne pojawiające się w piłce wyniki. Było dobrze.
I wtedy stała się rzecz niewyobrażalna. Jak Leicester City w Anglii.
Ostatni dołek. Dwóch gości nie walczy już o tytuł bo ten jest przesądzony a wszyscy inni zakończyli zawody. Ja swojego "orła" mam do miejsc 1-5 za 1,70 w sytuacji (-20, -16 (mój), -16, -15, -15)
https://www.flashscore.pl/mecz/0jZegvm7/p/#szczegoly-meczu
Potrójny bogey. To się w pale nie mieści. Nie wierzę.
Straciłem na "leszczu" ze dwa koła a on ca 150.000 Euro.
A miałem "haka" co najmniej takiego jak A Pieczyńki (Jurek-taksówkarz) ze Strasburgerem (Denel) w Wielkim Szu.
Kilkanaście podobnych rozpisów jest tego dowodem:
https://www.sts.pl/pl/user/?action=show-ticket-detail&id=312671799016842778&live=&ajaxCall=1&ticket_index=1&fullticket=1
ZYSK 8/1

PiS: Krótki film który trzeba zarejestrować....
https://www.youtube.com/watch?v=M7MSG4Q-4as

cdn
pozdrawiam