środa, 16 listopada 2022

Chciejstwo

 witam

Dopadło mnie na chwilę zniechęcenie a złożyło się na to pewnie z kilka przyczyn. Może to zmiana pogody i sygnał przed zbliżającą się zimą, a może nadchodząca wielkimi krokami forpoczta wieku 69 w której to pozycji kiedyś i owszem często już bywałem a teraz mogę się nią delektować jedynie na kolorowych, ruchomych obrazkach. A może wreszcie to ta przepychanka z bukami która w zasadzie nic nie wnosi, licznik buja się to w górę to nieco w dół i tylko jutrzejsza "6" w lotka z kumulacją 16 baniek wywołałaby u mnie albo nieopisaną euforię albo....zawał serca. Nie powiem wzorem ciemno widzów (to współcześni jasnowidze) że śniły mi się cyferki albo, że pokazały mi się w zmąconej w balii wodzie jak nie przymierzając Nostradamusowi. Ale jednego jestem pewny, ja skreślam doskonale a ta diabelska maszyna oczywiście fałszuje wyniki...:)
W weekend zawiódł mnie Kamerun. Na sześć granych spotkań trafiłem jedno i to był powód nieznacznej porażki. Furda Afryka, to się mogło wydarzyć ale tego, że do kuponów wsadziłem Polonię Warszawa nie zapominam do dzisiaj. Chciejstwo kibica który nie wie nic o drużynie, od dziesiątków lat nie był na ich stadionie i tylko wierzy w magię, że oto tabele sprzed wieku z Crakovią, Wartą, Garbarnią itp. powrócą w nasze czasy.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Liga_polska_w_pi%C5%82ce_no%C5%BCnej_(1930)

JK Duda (szachy) wygrał dwa pierwsze pojedynki w kończącym cykl turnieju CCT-2022 i wspólnie z Norwegiem Carlsenem (po 6pkt) przewodzi w tabeli.
https://chess24.com/tour/schedule/

cdn
pozdrawiam

czwartek, 10 listopada 2022

UFO

 witam

Zaplanowałem sobie zająć się dzisiaj "największymi tajemnicami świata" , niewytłumaczalnymi budowlami sprzed kilku tysięcy lat, magicznymi artefaktami i całą tą sekretną wiedzą którą musiały dysponować wymarłe cywilizacje już wieki temu.
https://www.bing.com/images/search?q=Najwi%c4%99ksze+Tajemnice+%c5%9awiata&form=RESTAB&first=1&tsc=ImageHoverTitle
Ale już mi się nie chce.
Wystarczy przecież zbudować pojazd (UFO) czy jak go tam zwał i z prędkością przekraczającą 68/74 kilometry na sekundę (są dwie wersje sprzeczających się naukowców) cofnąć się w przeciwną stronę rozrastającego się wszechświata. Tam spotkamy naszą Ziemię w powijakach i będziemy mogli naocznie i namacalnie przekonać się... jak to leciało.:)
Że to na razie mało możliwe. Owszem, ale za parę lat, kto wie.

Miało być też coś o ZUS-ie. Kobiety pomimo wojen, pomimo ich domniemanej dyskryminacji i wbrew jakiejkolwiek sprawiedliwości żyją statystycznie o osiem (8) lat dłużej niż mężczyźni. A na emeryturę idą wcześniej o pięć lat obciążając system ubezpieczeń społecznych w sposób koszmarny. Dlatego też tym wszystkim celebrytkom i nawiedzonym feministkom które z zasady nie chcą i nie będą miały dzieci a także owłosionym facetom z jajami którzy nagle poczuli w sobie niewieścią orientację, zaproponowałbym pracę upoważniającą osiągnięcie świadczeń emerytalnych w 73-im roku życia. Pozostałym, wzorcowym paniom za każde powite dziecko można by zaoferować po 6 lat upustu i wtedy cały mechanizm (także demograficzny) miałby ręce i nogi. Jak opozycyjna koalicja przejmie władzę to najpewniej jakiś "tygrysek" czy podobny "lisek chytrusek" podchwyci ten oczywisty, publiczny wątek tyle że bez żadnych dzietnych bonifikat.
Tak więc miało być o ZUS-ie ale też mi się nie chce.
Muszę bowiem wziąć się za sprawy dla hazardzisty najistotniejsze. W obliczu Mistrzostw Świata w Katarze (za 10 dni) i najpewniej bardzo ograniczonej ofercie przez co najmniej dłuższy czas trzeba przymierzyć się do grupowych pojedynków. A ponieważ uważam, że fuksów będzie co nie miara, to zaplanowane zadanie jest potwornie trudne. 

Dla hecy puściłem dzisiaj jeden kupon bez specjalnych oczekiwań. Trzeba było coś postawić ponieważ w "Superbet" wykręciłem rano bonus 50/50
https://superbet.pl/ - sprawdź kupon - 890T-Q40BF0

cdn
pozdrawiam

środa, 9 listopada 2022

Demografia

 witam

Nie chciałbym zabrnąć w ślepą uliczkę zatem bardzo pobieżnie opisze kilka kwestii z których każda zasługuje na opasłe tomy opracowań.
Demografia jak wiadomo to nauka zajmująca się powstawaniem, życiem i przemijaniem społeczności ludzkiej. I już na samym początku, jako aksjomat, trzeba sobie powiedzieć, że adamowe plemię nie wymrze tak łatwo. W czasach kiedy z miesiąca na miesiąc ginie bezpowrotnie tysiące znanych i nieznanych gatunków zwierząt, roślin i rozmaitych stworzeń, człowiek rozmnożył się monstrualnie. No bo gdy się urodziłem w roku 1955 na świecie było nas 2,755 miliarda by po 68 latach trwania na tym łez padole osiągnąć 7,500 mld (rok 2022). Na AD2050 zaplanowanych jest nas 9 miliardów i z jednej strony jest się czym przejmować a z drugiej nie.
Obawiać się może zwłaszcza Europa. Tu przyrost naturalny jest bardzo niski i przez opisane powyżej 68 lat populacja zwiększyła się z 575 mln do 705 mln a ma być coraz gorzej. Znaczy to tylko tyle, że jak zauważył Żeromski ponad sto lat temu, "rozdziobią nas kruki i wrony". Podbiją, zedrą ostatnią koszulę i unicestwią. Na własne życzenie i często własnymi rękoma.
Strajk rozpłodowy naszych celebrytek wiele nie zmieni ale do samozagłady doda jakąś niewielka cegiełkę.
Panie obraziły się, że oto one dużo nie piją. Może to i fakt ale w moich młodych czasach chlało się po równo.  Zażartuję, że pewnie cywilizacja zachodu, dobrobyt i wszechobecna demokracja zmieniła priorytety i teraz budząc się rano z koleżanką bez makijażu już nie sięga się automatycznie po kieliszek a i ona patrząc zaspana w lustro nie czuje potrzeby żeby odbity wizerunek naprawić czymś mocniejszym. 
Tak czy siak z przyczyn naturalnych i z tych, że paniom się nie chce, nie wyginiemy na pewno.
Zabić nas może wirus, bakteria czy podobne ustrojstwo.
Gdyby człowiek okiełznał czas co w przyszłości może się zdarzyć...., na razie skończę.

cdn
pozdrawiam

poniedziałek, 7 listopada 2022

Mieszane uczucia

 witam

Szybko minął kolejny tydzień który poza tym, że o siedem dni zbliżył mnie do absolutu nic w istocie nie zmienił. Iga Świątek przegrała w półfinale mistrzostw WTA co się naturalnie zdarza i zdarzać będzie jeszcze nie raz. Za to Kubacki wygrał czterokrotnie na skoczni w Wiśle (2 kwalifikacje + 2 zawody) i chyba taka demolka na inaugurację sezonu przytrafiła się po raz pierwszy w historii. "Zimowy" turniej rozgrywany był na igielicie i ciekawe jak te kosmiczne wyniki przełożą się na śnieg, lód i -15 stopni Celsjusza.  
Za 13 dni to wszystko będzie już nieważne. Ruszają MŚ w piłce nożnej i tym będzie się żyło.
Jak ograć Meksyk który od 1986 roku (8 razy + raz dyskwalifikacja) nieprzerwanie awansuje z grupy, oto jest pytanie...?
https://pl.wikipedia.org/wiki/Mistrzostwa_%C5%9Awiata_w_Pi%C5%82ce_No%C5%BCnej_2022
Póki co Weronika Falkowska zagra w Izraelu (W25) i może wreszcie trafi losowanie. Ostatni sprawdzian zakończyła na 1 rundzie z Norweżką, triumfatorką całej zabawy.
https://live.itftennis.com/en/live-scores/?tourkey=W-ITF-ISR-05A-2022

W hazardzie spokojnie. Niby coś niecoś straciłem lecz są to przedziały tak nieistotne, że nie warto nawet o tym pisać. Kupon 6/16 okazał się niewypałem ale jak to się mówi, pierwsze śliwki - robaczywki....
A wszystko w cieniu wojny na Ukrainie która tak jak przewidywałem pół roku temu wyraźnie spowszedniała w odbiorze społecznym. To bardzo niebezpieczna tendencja....

Wtorek, 8 listopada 2022
W związku z obłędnymi pretensjami do Prezesa w podjętym temacie alkoholizmu kobiet, wystarczyłoby sprawdzić co w tym względzie miała rok temu do powiedzenia telewizja z którą utożsamiają się wyborcy nakręcający teraz całą tę szopkę....
https://twitter.com/matt_magdziarz/status/1589359727741259776

cdn
pozdrawiam

sobota, 5 listopada 2022

Motywy dowodowe

 witam

Nie wiem na pewno ale podejrzewam, że każdy człowiek ma pamięć skrajnie wybiórczą. Sam z dawnych i pradawnych lat widzę tylko niewielkie odpryski zdarzeń ale twarzy (zwłaszcza moich czarujących koleżanek), kontekstu danego przypadku i bliższych szczegółów nie udaje mi się wskrzesić. Lecz bywają też przeżycia wiekopomne które z dokładnością szwajcarskiego zegarka mogę odświeżać sekunda po sekundzie. Pięćdziesiąt lat temu na skutek okoliczności których nie warto wspominać przeszedłem prawdopodobnie przez śmierć kliniczną. Leżałem w nocy w ciemnej kuchni a przez ściany, poprzez okno z zasłonami, potężny snop jasnego jak słońce światła wciągał mnie do wewnątrz. I wyglądało to tak jakby tych ścian, okien i nocnego nieba kompletnie nie było tylko ja z tą tajemniczą jasnością sam na sam. Broniłem się z całych sił i rano obudziłem się w kuchni na podłodze.
Psycholog, psychiatra czy tam inny specjalista powiedziałby pewnie, że to jakieś mózgowe, łatwe do wytłumaczenia procesy ale ja wiem swoje.
Wczoraj wydarzyła mi się kolejna historia którą zapamiętam do końca dni.
Zaczęło się niewinnie. Zatkał mi się zlew w kuchni więc rutynowo potraktowałem go przepychaczem. Nic to nie dało zatem rozmontowałem syfon i całą tę armaturę którą dokładnie wyczyściłem. I znowu nic. W kolejnym etapie zaaplikowałem rurom standardową, trzymetrową sprężynę która śmiało powinna dostać się do kanalizacji głównej ale pomimo kilkukrotnego jej przeciągnięcia woda nadal stała niewzruszona. Zadzwoniłem więc do kolegi hydraulika który przyjechał ze specjalistycznym sprzętem, monstrualną, elektryczną maszyną ze sprężyną trzy razy grubszą od mojej. Po paru próbach udrożnienia przewodów całe to ustrojstwo zablokowało się na trójniku jakieś dwa metry od wejścia i nie dało się ruszyć ani do przodu ani do tyłu. Przez niemal godzinę kumpel klęczał pod zlewem i całą siłą mięśni podejmował próby wyciągnięcia tej francy na zewnątrz. W przypadku niepowodzenia groził mi niezły remont z rozbijaniem ścian i części podłogi. I wtedy stanąłem za kolegą, złożyłem ręce jak do modlitwy i poprosiłem. "Panie Boże, niech to się odblokuje". Na "je", na ostatnią zgłoskę puściło i woda leci już jak ta lala. Jutro idę do kościoła podziękować bo choć psycholog, psychiatra czy inny hydraulik powie, że to przypadek, ja wiem swoje.

W hazardzie dalej nieszczególnie ale przegrywam z zysków więc jest jeszcze spory zapas na przełamanie niefartu. Dzisiaj na chwałę opisanego powyżej przypadku postawiłem między innymi kupon 6/16 (8008 kombinacji) na którym ewentualne wypłaty to już nie parę ale kilkadziesiąt tysięcy.

Norweżka Helgo, ta która pokonała Falkowską w 1 rundzie dostała się do finału WTA25 w Estonii. Nie ma Weronika szczęścia do losowań.
A WTA Finals, Świątek v Sabalenka w półfinale. Będzie trudno ale jestem dobrej myśli....

Niepokonany Flightline...
https://www.youtube.com/watch?v=Zeo9N0RH-fg

cdn
pozdrawiam

czwartek, 3 listopada 2022

Żądza rewanżu

 witam

Po całkiem niezłym październiku który krótko można by nazwać "tysiąc plus", listopad zaczął się nieszczególnie. Za ostro poszedłem wczoraj w Kamerun (nie tylko w remisy), przegrała Falkowska a i pozostałe dokładki wchodziły pół na pół. Tak więc nie wliczając rocznej inwestycji...:) - którą dla jaj postawiłem za końcowe cyferki na liczniku ale która przy notowaniu 100/1 (skoczek narciarski z Japonii) tworzy jednak jakąś wartość mam już coś do odegrania, pałam żądzą rewanżu i czekam kiedy znowu złoję bukom skórę.
Jak na razie z oferty niewiele można wykrzesać i pewnie dopiero jutro moi milusińscy wrzucą część kursów na weekend, zatem czeka mnie spokojna kawka i leniwy poranek.
Zaskoczyła Sakkari. Nie grałem jej pojedynków ale to, że po dwóch meczach grupowych ma dwa zwycięstwa, 4-0 w setach i pewny udział w półfinale, przed turniejem było raczej nie do wyobrażenia. Lepiej dla Świątek byłoby się z nią mierzyć na sam koniec imprezy ponieważ najtrudniejsze do pokonania są atletyczne, dziko zmotywowane dziewczyny którym dodatkowo dopisuje szczęście.

cdn
pozdrawiam

wtorek, 1 listopada 2022

Wszystkich Świętych i Zaduszki

 witam

Wstałem i od samego rana wypiłem za zmarłych pięćdziesiątkę. Na groby nie jadę, specjalnie byłem na nich wcześniej żeby uniknąć tłoku. To już nie te czasy żebym razem z mamą przeciskał się przez tłum żałobników. Dzisiaj wystarczy, że pomyślę o najbliższych, rodzinie która została nieźle przez śmierć przetrzebiona, o przyjaciołach, koleżankach i kolegach których już nie ma. No cóż, taki rocznik że niewiele więcej mi zostało a kalendarza nie oszukasz.
Inna sprawa to fakt, że choć lata lecą, duchowo czuję się co najmniej młodzieżowo. I gdyby nie zdradzająca wiek fizis, gdyby nie wydatny brzuszek to mógłbym śmiało robić za nastolatka. Ciekawe czy Ci których już brakuje też mieli podobne odczucia.

A teraz przez chwilę muszę porozmawiać sam ze sobą !!!
Ty żałosny gamoniu, ty godny pożałowania głąbie. Z tenisa miałeś grać tylko Świątek, Falkowską, Chwalińską i w przyszłości Ewald. Sam to sobie obiecałeś. Znalazł się znawca tenisa psia mać szczypawka. Inna sprawa, że zamiast Peguli mogłem na kupony wziąć Sabalenkę.

cdn
pozdrawiam